POLSKI NEEDLEPOINT

O mnie

Moje zdjęcie
Ewik
Zakręcona robótkowo. Szczęśliwa posiadaczka dwóch cudownych futer.
Wyświetl mój pełny profil

Kategorie

Za wyróznienia dziękuję...

Za wyróznienia dziękuję...
Natomiast komentarze BARDZO mile widziane!
PustaMiska - akcja charytatywna

Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Haft. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Haft. Pokaż wszystkie posty
środa, 1 sierpnia 2012
Jak większość z nas tak i ja, posiadam w domu różne serwety i obrusy. Wszystko to jednak takie sztampowe nic oryginalnego. Postanowiłam więc, kupić materiał do hardangera (Lugana) i zrobić sobie oryginalne serwety świąteczne. Na pierwszy ogień poszła serweta na Wielkanoc. Wzorek znalazłam ładny, kolorowy, że aż chciało się robić. Nici to DMC Coton Perle do hardangeru i Petra. Muszę się jeszcze bardziej przyłożyć do jej wyprasowania, ale nie mogłam się pohamować, by od razu nie położyć i zobaczyć efekt moich starań. W tym roku na Wielkanoc było u mnie słodko, kolorowo. Teraz jeszcze muszę na Boże Narodzenie coś wyhaftować.
poniedziałek, 21 listopada 2011
W tym miesiącu tak jak i innym Kobitkom poszło sprawnie i bez żadnych komplikacji. Wprawdzie nitki z tyłu trochę mi przeszkadzały, ale poradziłam sobie. Motyw bardzo przyjemny i ładnie dopełnił całości. Pozostał  jeszcze grudzień i związana z nim ciekawość…
 
 
Poniżej  już wszystkie pola zapełnione
 
 
Gwiazdeczki, trochę musiałam nad nimi podumać, ale rozstawienie kolorów pasowało mi takie jak zrobiła Gemma (dzięki), więc postanowiłam je zrobić tak samo. Poniżej więc moje gwiazdki, jeszcze zastanawiam się czy w środku zrobię swoje inicjały, czy może, będzie inne przeznaczenie tego projektu i będą tam inicjały osoby, która zostanie tym jako prezentem na święta obdarowana.
 
 
Spieszę się, żeby nadrobić zaległości. Remont jednak zabiera mi w dalszym ciągu dużo czaszu, ale do rzeczy.. Powiem szczerze, bardzo się namęczyłam ze zrobieniem wiatraczka, nie wiem czym to było spowodowane, ale najprawdopodobniej wysiadła mi moje intuicja i skończyła się fantazja. Wiatraczek męczyłam trzy miesiące i tak właściwie o tym elemencie, powinnam pisać na samym końcu. Wiem, że nie jest do końca taki jak powinien być, ale jest to moja interpretacja i już go zmieniać nie będę.
Poniżej moja inwencja twórcza.
 
 
 
środa, 3 sierpnia 2011
Nowy miesiąc i nowe wyzwanie, tym razem zawzięłam się i udało się! Wszystko zrobiłam w czasie włącznie z wklejeniem zdjęć. Moja gwiazdka przypomina mi "model protonów i elektronów", ale podoba mi się jej zestawiene kolorystyczne.


Górę mamy więc już zapełnioną teraz czas na zapełnianie dołu, ale to nastąpi dopiero we wrześniu, więc na razie wracam do remontu.


poniedziałek, 1 sierpnia 2011
Wprawdzie mamy już kolejny miesiąc, ale udało mi się lipcowy element wykonać w czasie. Niestety nie miałam jak wcześniej wstawić swoich wypocin. W końcu udało mi się, wstawiam swój "szprotkowy" miesiąc. Element podoba mi się, choć mniej niż poprzednie, po zrobieniu go jednak wszystko nabrało równowagi. Teraz pozostało mi tylko wykonać sierpniowy element. Pewnie znów będę miała dłuższą przerwę, bo mam remont, który ciągnie się już czwarty tydzień i oczywiście zaczęłam urlop, ale kto wie, może się wyrobię.
I jeszcze rzut okiem na całość:

poniedziałek, 6 czerwca 2011
Ponieważ, tak dobrze poszedł mi APOM, postanowiłam spróbować – tym razem idąc na całość – kolejnego projektu Flower of Italy. Postanowiłam nadgonić wszystkie dotąd wykonane elementy (kwiecień zrobiłam wg.Gemmy Gowar, bo Jej wijące gadziny strasznie przypadły mi do gustu) i teraz z niecierpliwością oczekuję lipca. Na razie jestem z efektu zadowolona mam nadzieje, że będzie tak dalej. Swój projekt wykonuję na kanwie jednonitkowej jaką dostałam w sklepie „Wojtek”, nici:
1.      DMC Perle #8 col. ecru
2.      Maja Perle #5 col. 335
3.      Nici polskich Ariadna ze starych zapasów #5 (niestety 8 w takim kolorze nie miałam, więc wszystko postanowiłam robić już 5)
4.      Maja Perle #5 col. 365
i odpowiednio do nich dobranych mulin DMC:
1.  na razie nie mam odpowiednika tych nici
2.  DMC 111
3.  DMC 69
4.  DMC  92, oraz złote metaliczne nici 5282 DMC.
Postanowiłam robić systematycznie tak jak się ukazują kolejne etapy, mam nadzieję, że się uda.


czwartek, 26 maja 2011
I dopadło mnie w końcu i to szaleństwo. Cieszę się z tego strasznie. Wprawdzie projekt APOM był wykonywany przez dziewczyny w zeszłym roku, ja jednak jak zwykle miałam inne rzeczy do wykonania, nie miałam stosownych nici i dochodziło do tego jeszcze moje obawy, czy jak nie zgram kolorów, to nie rzucę tego w kąt. W końcu nie wytrzymałam projekt był zamknięty i nic nie pozostawało już tajemnicą. Kupiłam nici i tak powstał mój APOM. Jestem strasznie zadowolona z niego, oczywiście materiał miałam beznadziejny, ale nauczyłam się trochę ściegów, a kolorystycznie też nie jest źle. Oczywiście robiłam z Mai naszej polskiej nici do hardangera i muliny DMC. Może kolorów za bardzo nie widać na zdjęciu, bo jest tam seledyn i delikatna żółć, ale zapewniam, że jednak użyłam trzech baz kolorystycznych. Dziewczyny z Polskiego Needlepointa, strasznie dziękuję za fajną zabawę i jednocześnie naukę! 
wtorek, 7 grudnia 2010
Haftu nauczyłam się na kursie (zresztą dwustopniowym z którego zostały mi papiery umożliwiające wykonywanie go do Cepeli), kursy były różne i były adresowane głównie do gospodyń, młodych mężatek, ale chyba nikogo nie dziwił młody szczyl spragniony wiedzy.
Nauczyłam się  różnych technik hafciarskich jakie moja Nauczycielka umiała. W domu jeszcze gdzieś znajdują się moje hafty richelieu, który tak ukochałam, jednak zaczął mi się też strasznie podobać hardanger, którego nauczyła się na Festiwalu w Łodzi. Poniżej mój pierwszy bieżnik model wg Marlene Ims, robiłam go tylko… rok.
Niestety tak jak i inne robótki, tak i haft wykonuję bardzo dokładnie, tak dokładnie, że moja Nauczycielka zawsze śmiejąc się mówiła: ”że nawet na sól do chleba to ty nie zarobisz”. Czasami jednak mam ciągotki i coś tam haftuję. W dawnych czasach haftowałam krzyżykami na czymś co kiedyś nazywali „kanwą”, a ponieważ była strasznie gruba haftowałam kordonkiem, który oczywiście miał ograniczoną paletę barw. Jednak w dzisiejszych czasach gdy można dostać różnej grubości kanwy, a paleta barw mulin jest ogromna, postanowiłam zrobić kilka obrazków, które, aż wołały, że chcą być zrobione. Tak też powstała moja seria Permin.
Także postanowiłam zakosztować jak to jest jak się kupuje kanwę z nadrukowanym już na niej wzorem (o zgrozo, nigdy więcej, toż to mordęga, zwłaszcza jak zauważyłam, że wzór papierowy nijak nie pokrywa się z malunkiem!), tak też powstała moja „Japonka”.
Teraz ostatnio zobaczyłam haft Needlepoint i postanowiłam i jego się nauczyć w niedalekiej przyszłości..

Obserwatorzy