POLSKI NEEDLEPOINT

O mnie

Moje zdjęcie
Ewik
Zakręcona robótkowo. Szczęśliwa posiadaczka dwóch cudownych futer.
Wyświetl mój pełny profil

Kategorie

Za wyróznienia dziękuję...

Za wyróznienia dziękuję...
Natomiast komentarze BARDZO mile widziane!
PustaMiska - akcja charytatywna

Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szydełko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szydełko. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 26 maja 2011
Kiedyś chciałam nauczyć się robić na szydełku zabawki, ale stale miałam coś innego do zrobienia, a czas jakby się kurczył. Jednak nadeszła taka chwila (i potrzeba), wykonania czegoś innego niż serwetka. Takim bodźcem stała się moja koleżanka, zaprosiła mnie do siebie, a miała stosunkowo nowe mieszkanie i chciałam Jej podarować coś co będzie sprawowało opiekę nad Jej domem. I tak powstała Anielica, miałam pietra wykonując ją, po prostu nie wiedziałam czy wyjdzie i jakiej wielkości będzie. Wprawdzie wzięłam cienkie nici, ale strach pozostał. Jednak udało się, nic nie musiałam pruć, dopasowywać, Kupiłam tylko wstążeczkę i różyczki, wszystko pozszywałam i tak powstał bukiecik Anielicy. Prezent bardzo się podobał, co sprawiło mi straszną radość. Wiem, że spisuje się na swoim stanowisku stróża.
Misio- to drugi krok do tego by wypróbować swoje skromne możliwości. Grzebiąc w necie znalazłam stronę Bromby, na której uczyła jak takie maleństwa się wykonuje. Strasznie Ci dziękuję, że choć z opóźnieniem mogłam się nauczyć jak się wykonuje takie małe śliczności! Odtąd w domu zamieszkał Misio, który pilnuje koty pod moją nieobecność.
wtorek, 7 grudnia 2010
Kolejna technika, którą chciałam pojąć. Pamiętam, że początków uczyłam się na półkolonii, ale jako smarkata nie zgłębiałam nauk, tym bardziej odpowiedniego sprzętu w domu nie miałam. Mniej więcej w tym czasie co robótek na drutach nauczyłam się i robótek na szydełku. Nauczyła mnie pani siedząca na portierni u Mamy w pracy. Uczyłam się wtedy robić nitką maszynową. Serwetka była wiotka i jakaś taka, igiełkowata, ale ściegi załapałam i mogłam już dalej sama się uczyć. W domu więc pojawiły się szydełka, nawet mój Tato kiedyś sprawił mi od Rosjanek z placu, pudełko z różnymi grubościami szydełek. Było jednak ciężko z dobrymi nićmi, robiła więc z kordonków jakie były dostępne na naszym rynku. Więcej zaczęłam robić w czasach, gdy na rynku pojawiły się różne marki w tym nici tureckie cieniutki z których uwielbiam robić. Najwięcej robiłam serwet, bieżników i innych rzeczy które szły na prezenty i które nie zostały z braku aparatu sfocone. Te zdjęcia które poniżej prezentuję, udało mi się wygrzebać z różnych miejsc w domu i prezentują serwetki, które kiedyś zaprezentowałam na spotkaniach robótkowych i tam zostały zrobione zdjęcia. Poprawiać już nie było co, bo jak dojeżdżałam do domu to tylko pakowałam w ozdobny papier i wyfruwały z domu. Inne ze zdjęć to kilka serwet, które jako nieliczne pozostały w domu i zdobią różne zakamarki.



Obserwatorzy